Kultura

Wzlećmy nad ten Kominogród

1kon2

W dzieciństwie to był dostojny i tajemniczy koń. Monumentalny. Zawsze w ruchu, bo oglądany z tramwaju pod osłoną nocy. I nagle taki obrazek.

Wychudzona szkapina z nieswoją czapką. Co by pomyślało tamto dziecko, myślę sobie. Byłoby wstrząśnięte chyba. Że Mikołaj zakpił z konia albo że koń zajumał wszystkie prezenty… Niejeden straszny wierszyk na tę okoliczność by powstał. A tak, po 30 paru latach, w biały dzień dzieją się takie rzeczy i nic. Tylko cicha refleksja.

Mija kilka dni, koń z dzieciństwa nie daje mi spokoju. Zaglądam do źródeł i co odkrywam? Nić wspólnoty z Julianem Tuwimem! W „Kwiatach polskich” napisał tak:

(…) Z okna widać było konia
Metalowego. Stał bez jeźdźca
I dawno nęcił mnie, wałkonia,
By wskoczyć – i galopem z miejsca.
A był to także czas zapatrzeń
W dym, szarość, nudę, czad ponury
I w gwiazdy, słabsze wciąż i rzadsze…
Więc się zbuntujmy i ożyjmy,
Rumaku weterynaryjny,
I wzlećmy nad ten Kominogród(…)

Poeta musiał też oglądać z okna tramwaju pomnik nad słynną lecznicą Warrikoffa, czyli pierwszym w Polsce szpitalem dla zwierząt. Najnowocześniejszym, dodajmy, wyposażonym w sprzęt do podnoszenia i transportowania rannych koni. Tuwim domagał się, by uznać konia za zabytek i tę prośbę w jego imieniu złożył zresztą w latach 50. Tadeusz Chróścielewski. A w „Kwiatach” o tym pisał tak:

(…) Niżej podpisany
Tamtejszy uczeń, pętak, mikrus,
Znany obibok i drapichrust,
Zawalidroga i łachmytek,
Ma zaszczyt prosić, żeby oną
Cudowną szkapę uskrzydloną
Uznało miasto za zabytek.
Niech zawsze ma swój obrok gwiezdny,
Kastalską wodę z rzeki Łódki,
A jeszcze lepiej wiadro wódki;
Niechaj ogląda ją przyjezdny,
Kiedy do Łodzi się wybierze(…)

Łodzi kochana, od dziś będziesz też zwana Kominogrodem, a rumak, tak głęboko wciąż w duszy osadzony, jedzący tylko gwiezdny obrok – jakąś symboliczną zachętą do działania (się zbuntujmy i ożyjmy, rumaku weterynaryjny). Jeśli chcecie go podpatrywać, to najlepiej nocą, z okien Dwunastki, co ulicą Kopernika pomyka. W dzień, przy minus 15ºC, kiedy ulicami tylko czad ponury się snuje, też polecam.

 

Join the discussion

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *