Kultura

Niesłychana katastrofa: ziemiospad

grass-fall

Zobacz, jak do niej doszło. Zdjęcie zrobił Erik Johansson.

Mieszkańcy białego młyna pili popołudniową kawę, gdy ziemia gwałtownie tąpnęła i wielki gorący lej zassał znaczną część ich plonów…
Ta piękna katastrofa wydarzyła się wprawdzie tylko w głowie Erika Johanssona, ale osiadły w Berlinie szwedzki fotograf i retuszer bardzo się natrudził, żeby ją zwizualizować. „Landfall” to nie jest zwykłe photoshopowe szachrajstwo. Erik sam, niejako na piechotę i analogowo, przygotował sobie składniki przyszłego cyfrowego montażu. Znalazł pole, obfotografował je, zrobił zdjęcia chmur, wyszukał dom, zrobił jego makietę na skarpie, wyrychtował nawet budyń z krupami, którym polewał makietę, żeby uzyskać efekt płynącej ziemi. A potem godzinami montował to w komputerze. Poniżej jego włąsny filmik dokumentujący tę benedyktyńską pracę.

Niesamowite poświęcenie jak na te czasy, gdy ludzie cykją miliardy bezsensownych fotek i zapełniają nimi sieć i swoje życie!

 

Z portfolio Erika podobało mi się jeszcze: zwijanie asfaltu, czyli „Go your own road” i

asfalt

„Electric Guitar”, a na nim zwłaszcza facet niosący kostkę

gitara

Robotnicy grający koparką w kółko i krzyżyk („Roadworker’s Coffee Break”). To chyba mój numer jeden.

koparka

Ale chyba ex aequo z tapetowaniem krajobrazu („The Cover up”)

tapetpwamoe krajobrazu

 

I nagroda specjalna za bezgraniczność („Limitless”)

schody

Więcej prac Erika na stronie www.erikjohanssonphoto.com. Można je kupować bezpośrednio, w formie printów.

 

3 comments

Join the discussion

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *