Ludzie

Nie znasz Freda? To błąd.

Ile jest głosów, które tak rozmawiają z saksofonem o miłości?
W dodatku do kryminalnie pięknej kobiety…

Fred Buscalione w wieku 11 lat trafił do konserwatorium im. Giuseppe Verdiego, a jako piętnastolatek już opanował nocne kluby Turynu, śpiewał jazzowe kawałki,  grał na basie i skrzypcach. W czasie II wojny internowany w amerykańskim obozie na Sardynii szybko skradł serca aliantów, którzy pozwolili mu grać i eksperymentować z muzycznymi nowinkami Made in USA. Niezwykła gwiazda Italii lat 50. przedwcześnie zgasła. Fred zginął w wieku 39 lat. Jego rozpędzony różowy Ford Thunderbird uderzył o świcie w ciężarówkę. I to dokładnie przed budynkiem ambasady amerykańskiej w Rzymie.

Panie Boże, jak żyć? To straszne, kiedy twój idol ginie na długo przed twoimi narodzinami. Nie możesz mu nawet zaczepnie zrzucić z wózka smoczka czy grzechotki. Żeby spojrzał w twe niemowlęce oczka i zostawił autograf na pieluszce. Bo nie ma cię jeszcze w żadnych planach.

Na pocieszenie piosenka i mała lekcja języka włoskiego. To słowa kluczowe powyższej piosenki:

criminalmente bella – kryminalna piękność

bambola morbida perfida e languida – laleczka miękka, perfidna i ospała

vivo per te – żyję dla ciebie

son pazzo di te – jestem częścią ciebie

dannatamente bella – obrzydliwa piękność

con languidi sospiri – oddycha leniwie

A na zakończenie jeszcze jeden kawałek, kiedy Fred tłumaczy chórkowi dziecięcemu, że niestety woda mineralna szkodzi mu i że sorry, ale whisky lepsza.

 

Join the discussion

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *